PA 10 GHz (uwaga dużo obrazków)
#1
Uruchomiłem dzisiaj wzmacniacz mocy na 10 GHz. Wzmacniacz oparty jest na płytce boostera 20 W do radiolinii na 10 GHz którą kupiliśmy jakiś czas temu wraz z kilkoma kolegami z Włoch poprzez ebay. Wraz z płytkami (było dostępne 5 sztuk płytek i wszystkie trafiły do nas) dostaliśmy schemat. Lekko go modyfikując wykorzystaliśmy.

[Obrazek: Schemat_PA.jpg]

[Obrazek: PCB.jpg]

Surowe płytki z ebay

[Obrazek: 20210115_213804_resized.jpg]

Do tej płytki zaprojektowałem układ nadzorczo zasilający i zbudowałem w "metalu"

[Obrazek: Schemat2.PNG]

Z płytki jestem dumny, bo zostawiłem na nią mało miejsca w obudowie. Marek SP4ELF mnie poganiał żeby zadeklarować rozmiary obudowy bo trzeba było pilnie zamówić materiał na wykonanie obudów. To wziąłęm sobie rozmiar z... głowy bez głębszego zastanowienia. A jak zacząłem projektować... Trzeba było sięgnąć po konkretne technologie, żeby się zmieścić. Płytka czterowarstwowa, miedź o grubości 70 mikrometrów. Trzeba było zapomnieć o elementach SOT-23 a sięgnąć po SC-70. Ale się udało

[Obrazek: 2D_1_small.PNG]

[Obrazek: 3D_1.jpg]

[Obrazek: 3D_2.jpg]

[Obrazek: 3D_3.jpg]

Potem przyszedł czas na zaprojektowanie obudowy. Wykorzystałem CAD-a3D Fusion 360.

[Obrazek: Obudowa%20dolna%20v30_4.png]

Tutaj już mechaniczny prototyp obu płytek w obudowie

[Obrazek: Zlozenie%20v34.png]

Po etapie projektowania przyszedł czas na etap realizacji. Najpierw płytka PA bez tranzystorów i obciążeń na wyjściu i wejściu, bo te lutuje się po zamontowaniu płytki w obudowie.

[Obrazek: 20191026_092922_resized.jpg]

Marek zobowiązał się do wykonania obudów. Nie wiem jakie ma konszachty z zaprzyjaźnioną sobie firmą ale nie dość że siedzieli do nocy frezując na lustro z Ra które sobie wydumałem w projekcie, to jeszcze zasponsorowali nam materiał i robociznę tych obudów. Podkładka pod obudowy jeszcze bez obrobionego dna jest przypadkowa i prosze nie wyciągać daleko idących wniosków Big Grin Tongue Cool 

[Obrazek: 20191026_204318_small.jpg]

Potem przyszła chwila prawdy jeśli chodzi o lutowanie zasilacza i układu sterowania. Zamówiłem sito, zbudowałem też przy okazji swoją instalację do lutowania rozpływowego (w oparach galdenu).

[Obrazek: 20191027_210124_resized.jpg]

[Obrazek: 20200509_215247_resized.jpg]

Tu moja instalacja lutownicza:

[Obrazek: 20200829_202729_resized.jpg]

A tu płytka po wyjęciu z pieca. Ponieważ nie mam jeszcze automatu Pick and Place wszystkie elementy układałem ręcznie, pensetą. 8 h pod mikroskopem...

[Obrazek: 20200510_072021_resized.jpg]

Tu potwór budzi się do życia. Sprytnie zasterowałem głębią ostrości zdjęcia aby poprawka kynarem nie rzucała się w oczy...

[Obrazek: 20200601_033159_resized.jpg]

Tutaj zmontowane obie płytki w obudowie.

[Obrazek: 20200606_184123_resized.jpg]

Do uruchamiania miałem kilka podejść, teraz nie chce mi się rozwodzić. Dość powiedzieć, że dzisiaj dostroiłem na tyle ile stanęło mi umiejętności linie dodając stuby strojeniowe. Zajęło mi to kilka godzin, przyklejałem sobie kawałki samoprzylepnej folii miedzianej do zapałki i jeździłem po liniach transmisyjnych, dobierając długość i czasem szerokość oraz obserwując przyrządy. Ostatecznie wygląda to tak:

[Obrazek: 20210115_140923_resized.jpg]

Tu stanowisko pomiarowe

[Obrazek: 20210115_182340_resized.jpg]

Tu uzyskana moc. 20 W, liczyłem na więcej. Ale co bym nie robił, nie mogę wyciągnąć więcej.

[Obrazek: 20210115_161504_resized.jpg]

I pobór prądu podczas tej próby:

[Obrazek: 20210115_161509_resized.jpg]

Wzmocnienie mocy jest małe, już się dość nasyca. Przy mniejszej mocy wzmocnieie nieco większe. Podczas pomiarów sterowałem go modułem z chipem GaN firmy Qorvo. Tam kwestie efektywności, dopasowania i wzmocnienia to zupełnie inna liga. Raczej na f=< 10.3682 GHz to mój ostatni projekt oparty o elementy z GaAs.Trzeba iść z duchem czasu. GaN już puka do f=50 GHz z potencjałem wyżej. Na koniec jak wyglądają harmoniczne przy sterowaniu pojedynczym tonem i mocy 20W. Tłumieniu drugiej pomaga symetria wzmacniacza a trzecia niknie mi w szumach analizatora.

[Obrazek: pa10.PNG]

A tu bliższe otoczenie. Nie wiem z czego wynikają te dwie wstęgi odległe około 100 kHz od sygnału zasadniczego. Może to przetwornica z +12 V na +/-5 V. Jest po niej LDO, ale kto wie... A może to przetwornica mojego zasilacza warsztatowego? Też jest po niej LDO na MIC5158 plus 2x IXTH80N075L2

[Obrazek: pa10_2.PNG]

Chciałbym jeszcze zrobić pomiary sterując wzmacniacz sygnałem dwutonowym. Ale muszę zmieszać i wyfiltrować w tym celu  sygnał dwóch generatorów: SMU200A który ma cyfrowy generator modulujący pozwalający generować sygnały wielotonowe ale sięga do 3 GHz i SMF100A który ma tylko analogowe modulacje ale za to sięga do 22 GHz. Ale to później.
Mam nadzieję że ktoś dojdzie do końca, ale ze względu na czas który minął od rozpoczęcia tego projektu potrzebowałem się podzielić efektami. Są umiarkowane, ale tego co się przy okazji nauczyłem nikt mi nie odbierze.
Odpowiedz
#2
piękna konstrukcja, a jak oczy po strojeniu ??
Odpowiedz
#3
Oczywiście kaptur ochronny przezornego mikrofalowca z chińskiej siatki anty 5G był na głowie. Dostrojenie linii pozwoliło wywalić większość absorbera ze środka. Zostawiłem tylko wąski pasek nad tranzystorami. Po tym moc z pokrywką była większa niż otwartego. Kiedy absorber był nad liniami i sprzęgaczami hybrydowymi, to poprzez rozstrojenie tłumiło mocno. Do strojenia DC zrobiłem sobie pokrywkę z odkrytą częścią zasilacza, docelowa jest pełna. Kable pomiędzy obiema częściami idą w perełkach ferrytowych (podejrzane we wzmacniaczu NERA). Wstępnie stroiłem na nieco mniejszej mocy, sprawdzałem na większej.
Odpowiedz
#4
Podziwiam warsztat, wykonanie, jakość tej konstrukcji i szczerze gratuluję.

Natomiast jeśli chodzi o płytkę zasilacza to też podziwiam...ale nie rozumiem po jaką cholerę budować zasilacz od zera.
Przy QO-100 wyszło na jaw, że jaka by to konstrukcja nie była to i tak siedzi w niej jakaś chińska przetwornica z Aliexpress Big Grin

No i projekt z 2019 bez jednej linijki kodu. W złomie który już przerabiamy już są takie układy jak AMC7812.
Dziś takie podejście to zbędna komplikacja, przy takim stopniu upakowania i komplikacji to ciężko mi odnaleźć jakiekolwiek zalety w stosunku do rozwiązania z mikrokontrolerem.
Odpowiedz
#5
Bo ja na co dzień (no może na "co rok" bo nowe inwestycje nie są tak częste) programuję układy czasu rzeczywistego układy bezpieczeństwa i układy napędowe które z punktu widzenia ich przemysłowych użytkowników można uznać za "mission critical" i szczerze to mam tego trochę w życiu dość. I intencjonalnie nie ma tu kodu tylko "metal". Logika jest prosta i ta implementacja jest niezawodna. Choć złapałem się na jednym błędzie który był wynikiem nawyków z programowania sterowników PLC przeniesionych na hardware. Mianowicie w językach rodziny IEC61131-3 którymi się najczęściej posługuję działanie timera TON jest takie, że sygnał wyjściowy przyjmuje stan "TRUE" po upływie zaprogramowanego czasu a wraz ze zmianą sygnału wejściowego natychmiast wygnał wyjściowy zmienia się na "FALSE". No i zapomniałem że w fizyce tak nie ma i kondensator C56 potrzebuje realnego czasu na pozbycie się ładunku a nie w następnym takcie zegara napięcie na nim wynosi zero. Problem rozwiązałem kasując alternatywną możliwość uruchamiania TX stanem wysokim i wykorzystując U25 który był do tego przeznaczony (zmieniając uprzednio typ bramki) i tworząc układ do rozładowywania kondensatora i kilka centymetrów kynaru. Lubię te pojedyncze brameczki w tycich obudowach bo się świetnie projektuje PCB z nimi. Zresztą ja jestem inżynierem elektronikiem i zawsze ciągnęło wilka do lasu (hardware). Żeby dodać pikanterii, to ten projekt po wykonaniu 5 egzemplarzy na które są kupione części nie będzie kontynuowany, nie zrobię też drugiej rewizji PCB, bo płytka była dość droga. Zawiodłem się na osiągach a może mam za mało doświadczenia i wiedzy żeby wycisnąć z niego więcej? Następny będzie układ do sterowania wzmacniaczy na GaN, gdzie _być_może_ trafi mikrokontroler ale nic w 100% pewne nie jest Cool
Odpowiedz
#6
OK, już rozumiem zamiłowanie do prostych i niezawodnych mechanizmów.

Taki schemat Ci podrzucę, to licznik Geigera projektu radioactive@home (tani monitoring promieniowania), z wyświetlaczem  i interfejsem USB.
Nie jestem autorem, ale tak wygląda współczesna konstrukcja, zobacz zasilacz 400V, trzymaj się krzesła żeby nie spaść Smile
   
Odpowiedz
#7
No Pawle - kawał dobrej roboty. Stanowisko pomiarowe to chyba lepsze niż u Michaela (spod obudów) :-) Pasztet mam nadzieję, że nie wyparował spod tej płyty w czasie pomiarów.
Niesamowicie się obserwuje te Twoje zamiłowania. Życzę dużo owocnych eksperymentów.
Odpowiedz
#8
Odstrzelenie tej lampy nie  "boli " a dwóch tranzystorów po 100$ już tak  Big Grin  .
Sterownik zasilania i zabezpieczeń na procesorze nie gwarantuje szybkości i pewności zadziałania .
Takie były założenia projektowe - nie stosujemy procesorów .
Nie chcę przeciągać tematu bo dalsza dyskusja na ten temat nie ma sensu .
Zawsze znajdzie się ktoś kto powie ze zrobił by lepiej i prościej .
Ważne zeby ZROBIŁ to i przetestował a nie "zrobił" chwaląc się .

Dziękuje Paweł za kawał dobrej roboty .

ps.Może foto sprzętu w panoramie  Cool 

73 Marek SP4ELF
Odpowiedz
#9
Opiszę poniżej funkcje zabezpieczeń zaimplementowane w tej płytce oraz sposób ich realizacji. Odnoszą się do schematu zamieszczonego w pierwszym poście. Wyświetlana na forum rozdzielczość schematu została ograniczona by za bardzo nie rozwalać wyświetlania. Ale plik źródłowy ma większą rozdzielczość, wystarczy zapisać ten obraz schematu na lokalny dysk. Struktura zasilacza jest dwuczęściowa. Na układzie U4 typu ADP5070 zaimplementowałem przetwornicę z +12 V na +/- 7 V w topologii SEPIC. Topologia SEPIC pozwala na działanie przetwornicy jako step-up i step-down bez potrzeby przełączania, czyli zapewnia zasilanie układom kontroli i wytwarzania napięcia polaryzującego bramki tranzystorów także przy spadkach napięcia, dając pełną kontrolę w stanach przejściowych. Wprawdzie próg wyłączania precyzyjnego komparatora ENABLE został ustalony na 10,17 V, to wyłączenie odbywa się w sposób kontrolowany. Wyjścia +/-7 V trafiają do niskoszumnych LDO +/-5 V oraz zwykłego LDO +5 V do zasilania układów logicznych (rozdzielone zasilanie analog/cyfra). Zasadniczą częścią zasilacza jest implementacja tzw. Super-LDO Micrela czyli obecnie Microchipa w układzie MIC5158. To jest LDO potrafiący wykorzystać zewnętrzne MOSFET'y i pozwalający robić naprawdę duuuuże zasilacze liniowe. Z doborem MOSFET'ów jest jednak współcześnie coraz większy problem. Wynika to ze zmian procesów wytwórczych u producentów. Współczesne MOSFET'y w ogromnej większości nie nadają się do układów liniowych! W zasadzie tylko IXYS (obenie część Litteffuse) pielęgnuje linię MOSFET'ów przeznaczonych do aplikacji liniowych. Są dość drogie ale w ich kartach katalogowych można jeszcze znaleźć SOA dla DC a nie tylko dla pracy impulsowej. Z ograniczeń SOA wynika zastosowanie dwóch tranzystorów co wygląda na trochę "overkill" ale przeliczyłem przypadek nagłego zwarcia na pełnym obciążeniu, które taka konfiguracja powinna przeżyć. Choć tego nie przetestowałem praktycznie. MIC5158 posiada wbudowaną przetwornicę na pompie ładunkowej podwyższającą napięcie dla bramek MOSFET-ów powyżej napięcia zasilania, co pozwala na zastosowanie jako "zaworów" MOSFET-ów z kanałem N, które mają lepsze parametry niż te z kanałem P. Rezystory R1-R3 dają spadek napięcia dla układu ograniczania prądu. Sygnały spadku napięcia wyjściowego o 8% w stosunku do nominału są przekazywane przez wyjście FLAG. Powoduje to też sygnalizację zwarcia, bo układ ograniczania prądu przy zwarciu ograniczy napiecie. W projekcie wykorzystuje dwojaki sygnał ENABLE dla SUPER-LDO. Ten na wejściu EN wytworzony jest jako diodowy OR trzech sygnałów kontroli: przekroczenia na wejściu napięcia 11,2 V, obecności napięcia ujemnego mniejszego niż -0,5 V na obu wyjściach napięcia polaryzujących bramki tranzystorów. To tylko wstępny sygnał, bo jeszcze nie pojawi się wtedy napięcie na drenach. Ponieważ przy braku sygnału TX odłączane jest napięcie drenów, przełączanie musi być szybkie. Wejście EN nie jest szybkie, bo steruje też startem pompy ładunkowej. Do szybkiego załączania i wyłączania zasilacza zastosowałem sprytne rozwiązanie zaproponowane przez MICREL'a. Mianowicie podanie przez diodę D2 napięcia +5 V na wejście wzmacniacza błędu stabilizatora powoduje, że stabilizatorowi "wydaje się" że ma za duże napięcie na wyjściu i błyskawicznie je zdusza do zera. Działa to z szybkością działania wzmacniacza błędu w stabilizatorze. Na bramce AND U6 jest wypracowywany sygnał załączania napięcia drenów. Jest to logiczny iloczyn braku błędów i sygnału nadawania.

Poza opisaną wcześniej kontrolą napięcia wejściowego i ujemnych napięć polaryzujących bramki kontrolowane są też temperatury. Na każdym z tranzystorów oraz na rezystorze niesymetrii sprzęgacza hybrydowego na wyjściu są miniaturowe termistory. Błąd pojawia się przy przekroczeniu 125 stopni Celsiusza na tranzystorach i 100 stopni na rezystorze. Sygnał błędów temperatury wraz z kontrolą sygnału FLAG z SUPER-LDO w razie wystąpienia zatrzaskiwane są w przerzutniku D blokując cały zasilacz oraz zwierając do masy sygnał zewnętrzny ERROR wyprowadzony przez kondensator przepustowy. Także przez kondensator przepustowy wprowadzony jest sygnał nadawania, poprzez zwarcie do masy. Aby pomiary temperatury i progów napięć były stabilne i dokładne referencją dla komparatorów jest proste źródło napięcia referencyjnego TL431.

Jeszcze słowo o źródle napięcia dla bramek. Wzorzec też jest ze źródła referencyjnego REF198, a wzmacniacze operacyjne AD8397 zapewniają małą rezystancję wewnętrzną takiego źródła, zapobiegając przeciąganiu napięć bramek mogącym wystąpić przy prostym, powszechnie stosowanym układzie z potencjometrem.

Trochę inżynierskiego serca w to włożyłem, praktyka eksplatacyjna pokaże czy było warto.

Dodatkowo jako funkcję tej płytki przewidziałem też zastosowanie jako zasilacz do TRV opartego na modułach NERA. Na schemacie zasadniczym są komentarze co należy zmienić aby ją tam zastosować a dodatkowo trzeba zamontować małą płytkę dodatkową dla której złącza przewidziałem na głównej płytce zawierającą przetwornicę na +15 V dla upconvertera NERA oraz układ do sterowania trzech przekaźników typu Dow-key 401K-410832-2, które kupiłem kiedyś u SP2JYR. Tej jeszcze nie zmontowałem i nie przetestowałem ale zamieszczam schemat i podgląd:



[Obrazek: Schemat_NERA_support.PNG]



[Obrazek: Plytka_3D_NERA_1.jpg]



[Obrazek: Plytka_3D_NERA_3.jpg]



[Obrazek: PS_CTRL_PLUS_NERA_SUPPORT%20v2.jpg]

Zdaję sobie sprawę z tego że istnieją i możliwe są do zastosowania alternatywne podejścia ale to podejście nie wzięło się z sufitu tylko było wynikiem analizy na podstawie zdefiniowanych przez nas, uczestniczących w tym projekcie precyzyjnych kryteriów. To podejście stosuję w projektach i realizacjach za które mi płacą i zastosowałem w projekcie hobbystycznym który jest odwrotnością projektów zawodowych.
Odpowiedz
#10
prawdziwy kod pisze się w vi Wink
Odpowiedz
#11
Się nie znacie. W moim projekcie jest kod. Kompilator Karnaugh skompilował program w języku Bool. Tu fragment źródeł:

00:1;
01:1;
10:0;
11:1;
Odpowiedz
#12
ale nie w vi ...
Odpowiedz
#13
Paweł,
napisałem ze 20 zdań zdań i włączyło mi się jakieś narzędzie dla programistów, które wykasowało mi moje wypociny.
Nie chce mi się pisać drugi raz, jutro zadzwonię i postaram się przekazać ci moje uwagi do części HF twoje pracy,
bo tam widzę pewne rezerwy.
73's de Staszek SP6GWB
Odpowiedz
#14
Rozmawiałem w niedzielę ze Staszkiem SP6GWB i przekazał kilka swoich obserwacji które mogą być pomocne przy optymalizacji tej konstrukcji. Teraz będę miał co najmniej dwutygodniową albo i lepiej przerwę związaną ze sprawami zawodowymi i do tematu powrócę dopiero za jakiś czas. Ale wypiszę tutaj tematy w skrócie które poruszyliśmy, także aby samemu o tym nie zapomnieć. Część na pewno postaram się sprawdzić.

1. Staszek zaproponował sprawdzić symetrię obu gałęzi wzmacniacza poprzez kolejne odłączenie zasilania drenu i pomiar mocy w takich warunkach. Ze względu na to, że na wejściu i wyjściu są sprzęgacze hybrydowe 90 stopni z obciążeniem dołączonym do wrót izolowanych, nie zaszkodzi to tranzystorom. Pół mocy jednej gałęzi (1/4 całości) wydzieli się w rezystorze a druga połowa (także 1/4 całości) trafi na wyjście. Sprawdzę to.

2. Staszek wyraził wątpliwość co do skuteczności połączenia gniazda SMA z masą układu. Jako pierwsze sprawdzenie zastosowałem wczoraj pomiar rezystancji dla prądu stałego metodą czteroprzewodową (Kelvina) pomiędzy gniazdem wyjściowym a masą na górnej stronie płytki drukowanej w pobliżu wyjścia. Wyszły mi 4 miliomy. Jak będę miał czas, to (z drżeniem serca Confused ) podłączę na wyjście wzmacniacza VNA z nadzieją, że się wzmacniacz nie wzbudzi i nie zabije VNA i zmierzę tak impedancję jak i zlokalizuje odbicia metodą TDR. Dodatkowo chętnie sprawdził bym okolice gniazda wyjściowego kamerą termowizyjną przy pełnej mocy. Jeśli były by tam straty, to musiało by być ciepło a jeśli moc była by odbita, to raczej widział bym to na VNA. Kamery jeszcze się nie dorobiłem, ale może uda mi się pożyczyć. Staszek stosuje bezpośrednie wejście semirigida i lutowanie go do masy na płytce i linii mikropaskowej. Tu pomiar rezystancji DC:

[Obrazek: 20210117_202442_resized_1.jpg]

[Obrazek: 20210117_202458_resized_1.jpg]

3. Dyskutowaliśmy na temat kierunku wlutowania kondensatorów ATC 100A 0,8 pF. Staszek optuje za obróceniem ich szerszą stroną równolegle do linii mikropaskowej (napisami do góry). Ja intencjonalnie wlutowałem je "na boku" z tego względu, że warstwy przewodnika w kondensatorze przy takim montażu nie są równoległe do linii paskowej i do masy a prostopadłe.  Posiłkowałem się notą techniczną ATC, gdzie zaznaczają że takie wlutowanie (oczywiście jeśli linia mikropaskowa nie jest dużo szersza od samego kondensatora) pozwala zmniejszyć efekt pierwszego rezonansu równoległego. Dzisiaj doczytałem dlaczego kondensatory pakowane są w taśmy tak, że w montażu automatycznym wypadają w "złą" stronę. One są w tej orientacji wycinane z szerszej i dłuższej "surówki" i kosztownym było by obracanie każdego kondensatorka przy pakowaniu w taśmę, a także znalazłem artykuł nieco szerzej traktujący o orientacji umieszczenia kondensatora. Być może to sprawdzę empirycznie, mam możliwości. Poniżej fragment noty ATC oraz artykułu z "Wireless Design & Development".

[Obrazek: ATC_vert.PNG]

[Obrazek: Screenshot_2021-01-19%20Selecting%20RF%2...ations.png]

4. Wpływ impedancji "wachlarzy" na liniach zasilających dreny i bramki. Do przemyślenia.

5. Stuby strojeniowe ze złoconych wyprowadzeń tranzystorów mocy zamiast z folii miedzianej. Poszukam i postaram się sprawdzić.

6. Ewentualne skracanie linii w jednej z gałęzi poprzez nacinanie naroża. Ponieważ płytki były gotowe, miejsce umieszczenia kondensatorów zostało zdeterminowane płytką. Chęć zastosowania tej techniki wiązała by się z koniecznością przesunięcia miejsca montażu kondensatorów. Zobaczymy po sprawdzeniu symetrii gałęzi.

Dodatkowo przetestowałem dzisiaj tworzenie sygnału dwutonowego na częstotliwości 10,3682 GHz. Wygenerowałem sygnał z odstępem tonów 10 kHz z tego co miałem pod ręką. Wymyśliłem to w ten sposób:

[Obrazek: mieszacz_generatorow.jpg]

Tu układ w praktyce.

[Obrazek: 20210119_011153_resized.jpg]

Generator SMU200A na wbudowany modulator I/Q i cyfrowy generator sygnałów modulujących z taktowaniem maksymalnie 100 MHz i pasmem modulacji 40 MHz. Mogę stworzyć sobie w wewnętrznym czy zewnętrznym programie dowolny sygnał (w/g szablonu, równania, w excelu, w Matlabie etc) i go zaimportować i nim modulować sygnał RF. Część RF generatora pracuje w zakresie 100 kHz do 3 GHz. Wybrałem częstotliwość 2,5 GHz. Wyjście generatora podłączyłem do portu IF mieszacza Watkins-Johnson M80CA, który kiedyś kupiłem w TDM za kilkadziesiąt złotych. Port LO mieszacza zasiliłem z generatora SMF100A nastawionego na 7,8682 GHz. Port RF mieszacza (pracującego tutaj jako up-converter) obciążyłem izolatorem 7,95-12,05 GHz (także z TDM-u). Za tym dałem filtr górnoprzepustowy (do tłumienia lustrzanej) zrobiony z dwóch przejść SMA/WR-75 (TDM) oraz kawałka falowodu WR-75.
Na wyjściu filtra podłączyłem analizator widma. Uzyskałem taki efekt:

[Obrazek: 10khz.PNG]

Tutaj w szerszym zakresie:

[Obrazek: mixer.PNG]

Marker 2, to druga harmoniczna sygnału 7,8682 GHz podanego na port LO mieszacza. Możliwe do wyfiltrowania w dość łatwy sposób. Tu zastosowałem tylko HPF, więc nie było tłumienia. Ciekawiło mnie czy da się zauważyć ślad lustrzanej. Nastawiłem analizator na 5,3682 GHz i zawęziłem pasmo ale do -120 dBm śladu nie stwierdzono. Jednak odcięcie falowodu, to skuteczna filtracja... Tu poszukiwania lustrzanej:

[Obrazek: mirror_f.PNG]

Sygnał jest jeszcze za mały żeby go wykorzystać do zasilania mojego drivera. Potrzebuję z 10..12 dBm. Czasem w TDM bywają wzmacniacze Avanteka obejmujące to pasmo ze sporym wzmocnieniem, ale aktualnie nie ma. Ostatnio jak kupiłem taki opisany od 8 GHz to okazał się od 12,5 GHz i się trochę zraziłem. A może ma ktoś takiego Avanteka co ma na 10 GHz z 12..15 dBm i wzmocnienie ze 20 dB lub więcej. Chętnie bym odkupił albo się na coś wymienił.
Może jeszcze spróbuję (raczej tytułem eksperymentu) konfigurację z dwoma mieszaczami i dwoma hybrydami kwadraturowymi. Akurat są (znowu w TDM) sprzęgacze 3 dB na nasze pasmo czyli de facto hybrydy kwadraturowe. Wystarczy dołączyć do portu izolowanego obciążenie SMA. Spodziewałem się oczywiście, ale i tak podoba mi się filtr górnoprzepustowy na falowodzie.
Odpowiedz
#15
Paweł,

Staszek chyba ma rację odnośnie gniazd SMA. Konstrukcyjnie oba gniazda są takie same, więc może zacznij od pomiaru VNA na wejściu wzmacniacza.
Pomiar DC raczej nic nie wnosi. Problem z właściwym "umasieniem" gniazd miałem już w przypadku wzmacniacza na 1,2GHz, musiałem dorabiać kawałki z miedzi aby zmniejszyć indukcyjność.

pozdr.
Irek

p.s. pogrzebię w szufladach, może znajdę jakiś wzmacniacz na 10GHz
Odpowiedz